W dniu moich 20. urodzin rodzice oznajmili, że mam się wyprowadzić, bo przeprowadzają się do domu siostry. Trafiłam do ośrodka, gdzie kazano mi oddawać mocz pod nadzorem i kradziono buty….
Tłumiąc zdenerwowanie, zmusiłam się do spokojnego powitania. Patrzył na mnie od stóp do głów, jakby widział coś nieprawdopodobnego. Podszedł do mnie szybkim krokiem i mocno chwycił moje wychudzone ramię. „Dom, który ci dałem pół roku temu na 20. urodziny” – powiedział. „Wsiadaj do samochodu, Kasiu”. I jakoś czułam, że tajemnica tego zaginionego domu kryje klucz … Read more